rozdział ..19..
//.Oczami Emmy.//
Przypomniałam sobie, że zapomniałam (XD) zabrać gitary. Razem z Justinem udaliśmy się pod fontannę szukając mojej zguby. Znalazłam jedynie zeszyt.
-Chyba ktoś ją ukradł – posmutniałam.
-Kupimy nową – brunet objął mnie ramieniem.
-Tyle, że jestem spłukana – rozłożyłam bezradnie ręce.
-To nic, pożyczę ci
-Nie, no nie mo…
-Cicho ty nie masz nic do gadania
-Ale… – chciałam ciągnąć dalej jednak zatkał mi usta krótkim pocałunkiem. Więcej już się nie odzywałam. Weszliśmy do sklepu muzycznego i rozpoczęliśmy poszukiwania gitary idealnej. Po jakimś czasie przeglądania sporej wystawy usłyszałam głos Jb:
-Może ta? – wyciągnął gitarę zrobioną z ciemnego z drewna i podał mi ją. Dokładnie przyjrzałam się instrumentowi. Na dole widoczne były trzy, małe, srebrne gwiazdki. Instrument bardzo mi się spodobał, więc Beebs bez mojej zgody pobiegł do kasy i zakupił go. Wybraliśmy tylko jeszcze futerał.
W drodze powrotnej chłopak zaprosił mnie do siebie, stwierdziłam jednak, że możemy tam spotkać Chrisa i Aly. Ruszyliśmy, więc w stronę mojej posiadłości. Na moją rękę rodzice pojechali w odwiedziny do chorej babci. Zabrałam klucz spod wycieraczki, weszliśmy i udaliśmy się do mojego pokoju. Postanowiłam, że obejrzymy jakiś film. Otworzyłam szafkę i grzebałam w płytach. W tym czasie Justin zajął się nastrajaniem nowej gitary. Wybrałam jakąś komedię i odłożyłam ją na bok, a resztę schowałam z powrotem. Przyniosłam z dołu picie i chipsy.
-Gotowe! – krzyknęliśmy równo i wybuchnęliśmy śmiechem. Gdy już się uspokoiliśmy, usiedliśmy przed telewizorem i włączyliśmy film. Nie zwracaliśmy uwagi na ekran, lecz na siebie. Bieberowi nagle wpadł do głowy arcygłupi pomysł. Chciał sprawdzić czy da się całować z piciem w buzi. Szczerze? Nie wyszło nam to najlepiej. Nie wytrzymałam, gdy nasz usta się złączyły wybuchłam śmiechem, a za mną chłopak. Cali byliśmy mokrzy, mimo to świetnie się bawiliśmy i powtórzyliśmy to jeszcze 3 razy.
-Dobra, idę się myć, lepie się cała – zabrałam fioletową, cienkąkoszulkę do spania i udałam się do łazienki. Nie chciałam żeby brunet musiał na mnie długo czekać, więc wskoczyłam pod prysznic. Szybko skończyłam i świeżutka (i przebrana oczywiście X DD) wróciłam do pokoju. Minęłam się z chłopakiem który szybko zmierzył mnie wzrokiem i czekałam aż skończy. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Co na to Aly? Mówiła, że waha się między Chrisem, a JB. Przynajmniej ma rozwiązanie. W jakiś sposób jej pomagam.
Brązowooki wreszcie zjawił się obok mnie. Był w samych bokserkach ale nie krępowałam się. Często widywałam go bez koszulki.
-Dłużej się nie dało? – uniosłam brew.
-Stęskniłem się – wypiął jęzor w moja stronę.
-Nie usprawiedliwiaj się! – zaśmiałam się i walnęłam go poduszką prosto w tę śliczną twarzyczkę.
-To tak pogrywasz? – złapał za drugą poduszkę i tak zaczęła się nasza wojna.
*
-Wygrałem! – oznajmił Justin dy leżeliśmy zmęczeni na łóżku.
-Nie prawda – ziewnęłam i wtuliłam się w niego.
-Dobranoc – dał mi buziaka w czoło i zasnął.
*
//.Rano, oczami Aly.//
Po całej kłótni pogadałam jeszcze z Chrisem i wróciłam do domu.
Po przebudzeniu się szybko się wyszykowałam i postanowiłam, że ten dzień spędzę z przyjaciółką.
Wyszłam z domu i w jakimś sklepie ujrzałam wiaderko żelków. Moje serce zabiło szybciej (XD).
Kupiłam je i ruszyłam do domu Emmy. Będzie wyżerka – powiedziałam sobie w myślach. Drzwi nie były zamknięte, to znaczy, że jej rodziców nie ma – oni zawsze zamykają. Postanowiłam, że zrobię Emm pobudkę. Uchyliłam drzwi do jej pokoju i weszłam po cichu. To co ujrzałam totalnie mnie zszokowało. Emma i półnagi Justin w jednym łóżku. Upuściłam wiaderko, a żelki rozsypały się po całej podłodze.
—
przepraszam, że takie krótkie ale trzeba to jakoś ładnie zakończyć ^^
Macie szczęście – znalazłam rozdział 19 i 20 w zeszycie.
Na komputerze mam juz bohaterów i prolog do nowego opo. Napiszę jeszcze trochę i zrobię nowego bloga ;p < 3
Kocham was!
Następny rozdział dodam jeśli będzie 7 komentarzy 

wiadomość
Jak wiecie całkiem niedawno straciłam worda. Nie miałam zamiaru kończyć bloga, więc cały dzień szukałam programu który go zastąpi. Znalazłam go i napisałam w nim kilka rozdziałów. W tym od 18 i następnych kilka. Niestety z programem pojawiły się problemu i byłam zmuszona go usunąć. Straciłam przez to najnowsze rozdziały. Zanim je napiszę minie trochę czasu. Bardzo za to przepraszam.
Mam też dobrą wiadomość 

Mam zamiar napisać nowe opowiadanie

Niestety poczekacie na nie najpóźniej do wakacji c(:
Teraz pora na prośby
)

Komentujcie. Nie musisz mieć bloga żeby to zrobić. Sprawia mi to wielką radość a dla ciebie to nic ;pp
I podziękowania
Wielkie fenk ju
D

rozdział ..18..
//.Następnego dnia, oczami Emmy.// (zdziwieni? XD)
Wstałam jak zwykle o 6. Po co w wakacje wstawać tak wcześnie? Jeśli nie mam dla kogo się budzić, to nie ma najmniejszego sensu. Wiem, że Alyson ma teraz ciężkie chwile. Zawsze była roztrzepana i nie umiała podjąć decyzji. Chciała zdecydować między Justinem i Chrisem, a dodała jeszcze tego Logana. No i nie mogę pokazywać przy niej słabości, muszę ją wspierać. Chciałabym mieć jak ona, lgną do niej 3 chłopcy. Ja mam tylko Mike’ a, a raczej …miałam. Znów przywołałam smutne wspomnienia. Westchnęłam wstając i zajrzałam do szafy. Przeszukując wieszaki z ubraniami, na dnie coś stuknęło. Zdziwiona przepchałam się między ubrania (jak w Narni normalnie XD) i ujrzałam moją, starą gitarę. Kiedyś dużo grałam ale z czasem po prostu przerwałam. Wyciągnęłam instrument i delikatnie otarłam struny. Coś mną drgnęło. Nie myśląc wiele znalazłam kostkę i usiadłam na łóżku. Głośno westchnęłam i zaczęłam grać.
I can honestly say/ Mogę szczerze powiedzieć
You’ve been on my mind/ Byłeś w mojej pamięci
Since I woke up today/ Od kiedy się dziś zbudziłam
I look at your photograph all the time/ Patrzę na Twoje zdjęcie cały ten czas
These memories come back to life/ Te wspomnienia się ożywiają
And I don’t mind/ I nie mam nic przeciwko
I remember when we kissed/ Pamiętam kiedy się całowaliśmy
I still feel it on my lips/ wciąż czuję to na moich wargach
The time that you danced with me/ Chwilę, w której tańczyłeś ze mną
With no music playing/ Bez muzyki
I remember the simple things/ Pamiętam te zwyczajne sprawy
I remember till I cry/ Pamiętam aż do łez
But the one thing I wish I’d forget/ Lecz chciałabym zapomnieć jedną rzecz
The memory I wanna forget/ Wspomnieniem, o którym chcę zapomnieć
Is goodbye/ To pożegnanie
I woke up this morning/ Wstałam tego ranka
You’ve been on my mind/ Byłeś w mojej pamięci
Since I woke up today/ Od kiedy się dziś zbudziłam
I look at your photograph all the time/ Patrzę na Twoje zdjęcie cały ten czas
These memories come back to life/ Te wspomnienia się ożywiają
And I don’t mind/ I nie mam nic przeciwko
I remember when we kissed/ Pamiętam kiedy się całowaliśmy
I still feel it on my lips/ wciąż czuję to na moich wargach
The time that you danced with me/ Chwilę, w której tańczyłeś ze mną
With no music playing/ Bez muzyki
I remember the simple things/ Pamiętam te zwyczajne sprawy
I remember till I cry/ Pamiętam aż do łez
But the one thing I wish I’d forget/ Lecz chciałabym zapomnieć jedną rzecz
The memory I wanna forget/ Wspomnieniem, o którym chcę zapomnieć
Is goodbye/ To pożegnanie
I woke up this morning/ Wstałam tego ranka
And played our song/ I zagrałam naszą piosenkę
And through my tears I sang along/ I mimo łez śpiewałam dalej
I picked up the phone and then/ Podniosłam telefon i potem
Put it down/ go odłożyłam
‘Cause I know I’m wasting my time/ Bo wiem, marnuję swój czas
And I don’t mind/ I nie mam nic przeciwko
I remember when we kissed/ Pamiętam kiedy się całowaliśmy
I still feel it on my lips/ wciąż czuję to na moich wargach
The time that you danced with me/ Chwilę, w której tańczyłeś ze mną
With no music playing/ Bez muzyki
I remember the simple things/ Pamiętam te zwyczajne sprawy
I remember till I cry/ Pamiętam aż do łez
But the one thing I wish I’d forget/ Lecz chciałabym zapomnieć jedną rzecz
The memory I wanna forget/ Wspomnieniem, o którym chcę zapomnieć
Suddenly my cell phone’s blowing up/ Nagle mój telefon dzwoni
With your ringtone/ z twoim tonem
I hesitate but answer it anyway/ Waham się lecz odbieram mimo wszystko
You sound so alone/ Brzmisz tak samotnie
And I’m surprised to hear you say/ I jestem zaskoczona słysząc jak mówisz
You remember when we kissed/ Pamiętasz, gdy się całowaliśmy
You still feel it on your lips/ Wciąż czujesz to na swoich wargach
The time that you danced with me/ Pamiętasz, gdy tańczyłaś ze mną
With no music playing/ Bez żadnej muzyki
You remember the simple things/ Pamiętasz te zwyczajne sprawy
We talk till we cry/ Rozmawialiśmy aż do łez
You said that your biggest regret/ Powiedziałeś, że strasznie żałujesz
The one thing you wish I’d forget/ Jedyną rzeczą, o której chciałbyś bym zapomniała
Is saying goodbye/ Jest Powiedzenie ‘żegnaj’
Saying goodbye/ Powiedzenie ‘żegnaj’
Goodbye / żegnaj
And through my tears I sang along/ I mimo łez śpiewałam dalej
I picked up the phone and then/ Podniosłam telefon i potem
Put it down/ go odłożyłam
‘Cause I know I’m wasting my time/ Bo wiem, marnuję swój czas
And I don’t mind/ I nie mam nic przeciwko
I remember when we kissed/ Pamiętam kiedy się całowaliśmy
I still feel it on my lips/ wciąż czuję to na moich wargach
The time that you danced with me/ Chwilę, w której tańczyłeś ze mną
With no music playing/ Bez muzyki
I remember the simple things/ Pamiętam te zwyczajne sprawy
I remember till I cry/ Pamiętam aż do łez
But the one thing I wish I’d forget/ Lecz chciałabym zapomnieć jedną rzecz
The memory I wanna forget/ Wspomnieniem, o którym chcę zapomnieć
Suddenly my cell phone’s blowing up/ Nagle mój telefon dzwoni
With your ringtone/ z twoim tonem
I hesitate but answer it anyway/ Waham się lecz odbieram mimo wszystko
You sound so alone/ Brzmisz tak samotnie
And I’m surprised to hear you say/ I jestem zaskoczona słysząc jak mówisz
You remember when we kissed/ Pamiętasz, gdy się całowaliśmy
You still feel it on your lips/ Wciąż czujesz to na swoich wargach
The time that you danced with me/ Pamiętasz, gdy tańczyłaś ze mną
With no music playing/ Bez żadnej muzyki
You remember the simple things/ Pamiętasz te zwyczajne sprawy
We talk till we cry/ Rozmawialiśmy aż do łez
You said that your biggest regret/ Powiedziałeś, że strasznie żałujesz
The one thing you wish I’d forget/ Jedyną rzeczą, o której chciałbyś bym zapomniała
Is saying goodbye/ Jest Powiedzenie ‘żegnaj’
Saying goodbye/ Powiedzenie ‘żegnaj’
Goodbye / żegnaj
Odłożyłam instrument, a po moim policzku spłynęła jedna samotna łza. To okropne uczucie, gdy wiesz, że twoje serce właśnie odjeżdża na drugi koniec kontynentu. Najbardziej spodobała mi się końcówka piosenki. Choć nie spełniła się w moim życiu.
Moje rozmyślenia przerwał głos mamy.
- Emma śniadanie.
- Już idę! – Odkrzyknęłam i zbiegłam pałaszować jajecznicę. Moja mama robi najlepsze śniadanie na świecie. Po zjedzeniu podziękowałam i wróciłam do pokoju przygotować się do kolejnego dnia, zmarnowanego dnia z tą nutką nadziei, że mój były chłopak wróci do mnie. Jedno słowo – były – a tak boli. Ubrałam się w zwykle szorty i koszulkę na ramiączka i wyszłam zabierając gitarę. Po drodze zapisałam tekst piosenki. Zatrzymałam się dopiero w parku. Zauważyłam marmurową fontannę. Usiadłam na jej końcu i zaczęłam śpiewać. Mimo że dopiero ją napisałam znałam ją na pamięć. Grałam i śpiewałam, a naokoło mnie zebrało się kilkoro dzieci. Zauważyli mnie też dorośli. Powoli zbierało się wokół mnie coraz większe koło. Nie przejmowałam się tym choć trochę mnie stresowali. Zamknęłam oczy i skończyłam piosenkę.
Uśmiechnęłam się do zebranej grupki i odłożyłam gitarę na bok. Podeszła do mnie mała rudowłosa dziewczynka, miała na oko 7 lat.
– Jesteś piosenkarką? – spytała zaciekawiona.
- Nie – zaśmiałam się
- A powinnaś, masz piękny głos – uśmiechnęła się.
- Dziękuję, jak masz na imię?
- Hope, a ty?
- Emma
- Powinnaś być sławna – wróciła do tematu.
- To nie jest takie proste. – nigdy nie myślałam nad tym. Ale milo by było.
- Właśnie, że tak – przerwała mi – wstawiasz filmik, na którym śpiewasz na YouTube i jesteś sławna. Tak jak Justin Bieber – krzyknęła. No tak… kolejna fanka.
- Wiesz, że znam Justina? – wpadł mi do głowy pewien pomysł.
- Żartujesz? – pisnęła – Poznasz mnie z nim?
- Jasne – zaśmiałam się.
- Spotkamy się tutaj o 15 dobra? – uśmiechnęła się z nadzieją.
- Oczywiście, papa – pomachałam do małej odchodząc.
Muszę pogadać z Justinem, więc udałam się w stronę jego domu. Po drodze myślałam nad słowami Hope. Wstawianie filmików na YT to początki wielu gwiazd. Można spróbować, przynajmniej jakieś zajęcie będzie. Doszłam pod drzwi, były uchylone, więc weszłam. Usłyszałam kłótnię, chyba między moimi przyjaciółmi. Nikogo innego w domu nie było. Wchodziłam spokojnie po schodach. Z dala słychać było słowa:
- Dlaczego się tak zmieniłeś?!
- Ja? To ty zmieniasz chłopaków jak rękawiczki.
- Daj jej spokój, to twoja wina!
- Teraz jesteś po jej stronie?
- Najwyraźniej!
Po tym Justin zbiegł ze schodów z wyraźnym zdenerwowaniem.
- O, hej Emm – zatrzymał się, rozejrzał się czy nikt za nim nie idzie i miło się uśmiechnął. Czyżby grał w jakąś grę?
- Muszę już iść – odparł i ruszył do drzwi.
- Czekaj, ja do ciebie – nagle przypomniał mi się cel przyjścia tu.
- O co chodzi? – spytał gdy wyszliśmy z domu.
- Spotkałam twoją małą fankę, bardzo mi pomogła, więc zaproponowałam jej spotkanie z tobą – przegryzłam wargę – mógłbyś? – zrobiłam słodkie oczka.
Chłopak przystanął i obrócił mnie przodem do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy, co wprawiło mnie w zakłopotanie.
- Z miłą chęcią – uśmiechnął się przy mojej twarzy. Nie rozumiem co robił. Jego zachowanie tak mnie zszokowało, że nie wiedziałam co zrobić. Fanki mają rację, jego oczy hipnotyzują. To co on robi z dziewczynami jest po prostu dziwne i nie do opisanie. Chłopak przysunął się do mnie i delikatnie musnął moje usta. W głowie zapaliła mi się lampka ALYSON! Ale ona ma Chrisa, druga lampka MIKE, on mnie zostawił. Całe poczucie winy zniknęło, a ja pocałowałam chłopaka, obejmując go za szyję.
//.Oczami Justina.//
Nie wiedziałem czemu to robię. Może na złość Alyson? Może podoba mi się Emma? Jest śliczna, słodko się uśmiecha i świetnie całuje. Nie jest pusta, można by spróbować – zaśmiałem się w myślach i przyciągnąłem dziewczynę bliżej.
—
Ten rozdział całkowicie poświeciłam Emmie. Jak zauważyliście dzieje się coś dziwnego – Justin i Emma.! Tak nie zdaje wam się 

Przepraszam, że ciągle kłócę moich bohaterów ale takie ich życie X DD
Ten rozdział pisałam w zeszycie i wyszedł nieźle dzięki mojej zrytej psychice. Strasznie znęcam się nad Alyson ale ma dziewczyna pecha XD
rozdział ..17..
-Ale… jak to rzucił…?- spojrzałam na nią z wielkimi oczami
-Musi się przeprowadzić i uważa, że związki na odległość nie mają szans. – starała się mówić spokojnie ale jej głos drgał.
-Kiedy wyjeżdża?- spytałam tuląc przyjaciółkę
-Jutro… Jutro rano.- wyszeptała ocierając chusteczką ostatnie łzy.
-Będzie dobrze.- głaskałam ją po ramieniu. Zwykle to ona pocieszała mnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio płakała. Zawsze była z nim szczęśliwa pełna uśmiechu.To ja potrzebowałam pomocy, nie ona. Teraz role się odwróciły
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać.
Zadzwoń do mnie…
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą…
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić…
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą…
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać.
Zadzwoń do mnie.
Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho…
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze…
Przybiegnij do mnie bardzo szybko.
Mogę Cię wtedy potrzebować…
- Idę się ogarnąć- powiedziała wchodząc do łazienki. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć.Nie zostawię jej samej. Zadzwoniłam do taty.
//.rozmowa Tel.//
-Cześć córciu gdzie ty jesteś, już 20?!- zaczął zdenerwowany
-Jestem u Emmy, mogę zostać na noc?-
-Powiedz szczerze. U Emmy czy na imprezie?- no tak…
-U Emm, muszę z nią zostać, to ważne, proszę- mówiłam słodziutkim głosikiem.
-Dobrze, wierzę ci, ale rano wracaj przed 10. Będę musiał ci coś powiedzieć.- wymówił to poważnie,nie wiem o co chodzi ale po moich plecach przeszedł dreszcz, pewnie przesadzam.
-Papa-wymówiłam spokojnie i rozłączyłam się
//.koniec rozmowy Tel.//
W tym momencie dziewczyna wyszła z łazienki. Była przebrana i czysta, ale wciąż wyglądała po prostu okropnie. Blada twarz, fioletowe worki pod oczami, w których nie ma już tej radości co zwykle. Chciałam pomóc ale wiedziałam, że nie dam rady. Tylko chłopak, który zawładnął jej sercem potrafi wprowadzić uśmiech na tą bladą twarzyczkę. Brunetka usiadła na łóżku i podała mi drugą piżamkę. Jak zwykle starała się udawać twardą, wiedziałam, że nie chce cierpieć. Wkroczyłam do łazienki i wykonałam wszystkie czynności jak najszybciej. Wróciłam i zastałam przyjaciółkę siedzącą wciąż na łóżku ze zdjęciem w dłoniach. Usiadłam obok niej i spojrzałam na fotografię. Widnieli na niej Mike i Emma,siedzieli przytuleni na plaży przy zachodzie słońca. Było to dokładnie rok temu. Pamiętam jak obraziłam się na Emmę, że spędzamy za mało czasu przez jej chłopaka. Zawsze byłam zazdrosna o Mike’ a. To dlatego, że nie znałam uczucia miłości. Może lepiej by było gdyby tak zostało…
Rano Emma wyglądała lepiej, choć w nocy wstawała kilka razy z płaczem i musiałam ja uspokajać. Musiałam wracać do siebie, więc pożegnałam się z nią i wyszłam z jej domu. Otworzyłam drzwi i udałam się do kuchni. Przy stole siedział tata i pił kawę.
-Hej, o czym chciałeś pogadać?- przywitałam się nalewając sobie mleka do płatek.
-Mam wiadomość, nie wiem czy jest dobra czy zła.
-Powiedz po prostu, o co chodzi?- spytałam już lekko zniecierpliwiona. Usiadłam przy stole i zaczęłam zajadać.
-Muszę wyjechać na tydzień i będziesz mieszkać u Pattie- na te słowa wyplułam wszystko co miałam w buzi na gazetę taty. Zdziwiłam się jednak, że tak to przeżywa. Często zdarza mu się wyjeżdżać.
-Nie mogę zostać w domu? Mam już 16 lat- spytałam błagalnym tonem.
-Posłuchaj, wiem, ze wasze stosunki nieco się pogorszyły i chcę to naprawić.- rzekł odstawiając pusty już kubek do umywalki i wyrzucając gazetę. Jeśli on ma zamiar z nimi gadać to zrobię wszystko by temu zapobiec.
- Ale tato.. – nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł – a jeśli się z nimi pogodzę to mogę zostać sama?- stanęłam przed nim zrobiłam oczka a’ la kot ze Shreka.
-Alyson…- pokręcił głową- no dobrze ale żadnych imprez- mocno go przytuliłam
-Ale nocowanie z przyjaciółką..?- spytałam uradowanym tonem
-Jeśli mówiąc przyjaciółka masz na myśli dziewczynę- zaśmiał się- muszę iść do pracy uzgodnić kiedy wyjeżdżam – pocałował mnie w policzek i wyszedł.
Wpadłam do pokoju i walnęłam się na łóżko. Sama, cały tydzień. Żyć, nie umierać. No ale tata nie pozwoli mi zostać samej jeśli będę skłócona z chłopakami. W łazience wykonałam podstawowe czynności i przebrałam się w czyste ubrania. Miałam na sobie zieloną koszulkę z jakimś śmiesznym stworkiem, białą przewiewną spódniczkę do kolan. Na nogi nałożyłam zielone sandałki i skierowałam się do domu naprzeciwko, zamykając wcześniej dom na klucz.
//.Oczami Chrisa.//
Siedziałem sobie w pokoju, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
-Otwarte- powiedziałem i ujrzałem w drzwiach Aly. Wyglądała ślicznie, tak dziewczęco.
-Wcześniej przerwano nam rozmowę, przyszłam ją dokończyć.
-jasne, siadaj- wskazałem jej miejsce obok siebie. Usiadła i spuściła głowę.
-Przykro ci, że Justin powiedział coś takiego, prawda?- Przecież to oczywiste, że jej przykro. No, ale muszę jakoś rozpocząć tą gadkę.
-Nie.. to znaczy tak.. nie wiem..- zacinała się- tylko dlaczego tak nagle się zmienił?
Teraz to mnie zatkało. Co ja mam jej powiedzieć? „No wiesz gdyby się tak nie zachowywał zakochałabyś się w nim, a mnie zostawiła”– Uznałaby mnie za egoistę. Pewnie w tej chwili nim jestem ale wiem jakie mam szansę na zdobycie jej jeśli Justin wkroczy. Wiem,że jemu też podoba się ta dziewczyna i gładko mu pójdzie, bo to w końcu gwiazda.
-Nie wiem- tylko na tyle było mnie stać. Nie chciałem nic wyjaśniać, domyśliłaby się.
-Chcę żeby między nami było ok.- między nami? Czy to chodzi o coś więcej?- jako przyjaciółmi…
Straciłem nadzieję, może to przez tego Logana. Wyglądają na zakochanych.
-Pewnie-uśmiechnąłem się, na co brunetka przytuliła mnie. W tym momencie drzwi otworzyły się.
-No, no no co ja widzę- usłyszeliśmy drwiący śmiech …
Przepraszam, że takie krótkie ale sami wiecie nie miałam Worda.Teraz mam jakiś inny program ale następne rozdziały będą dłuższe obiecuję ;**
Jakieś mi się tu kreski pojawiły i nie wiem czy to widać ;/
jeśli tak to przepraszam ;*
Od dziś powiadamiam również na gg
Założyłam służbowe gg na którym nie piszę, jedynie powiadamiam o nn 

Jeśli chcesz być powiadamiany przez gg napisz w komentarzu swój numer i podaj adres swojego bloga jeśli go posiadasz : )
Numer znajduje się w „O mnie”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz